Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubranka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubranka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lutego 2015

Tutu... Tiulowa spódniczka krok po kroku

Kolejny post z cyklu "Zrób to sam i miej satysfakcję :D"!

Tiulowa spódniczka marzyła mi się od dawna, chociaż Róża jest jeszcze na nią zdecydowanie za mała... Niemniej, już jakiś czas temu rozpoczęłam poszukiwania i rozglądałam się w sklepach. Niestety nie znalazłam nic, co by mi odpowiadało, a jak już trafiałam na coś ładnego, to cena okazywała się zaporowa. Z pomocą przyszła w końcu siostra, która wysłała mi internetową inspirację. Spódniczkę, którą wykonać można w 20 min, bez użycia maszyny do szycia! A efekt... Jak na mój gust świetny!

Do wykonania potrzebne będą:
  • tiul w rolce (ja zużyłam 2 rolki szerokie na 15 cm i długie na 9 m. Na allegro znajdziecie tiul w cenie ok 4 zł za rolkę)
  • gumka
  • nożyczki
  • Bawełniana wstążka i guzik (opcjonalnie)
Moja spódniczka ma obwód w pasie ok 38 cm bez naciągania gumki, a tiul długi jest na ok 18 cm. To ile tiulu zużyjecie zależne jest przede wszystkim od obwodu w pasie i długości spódniczki.

Gumkę zszyłam tworząc okrąg i zaczęłam obwiązywać tiulem. Każdy pasek o długości ok 40 cm składałam na pół i zawijałam wokół gumki jak na zdjęciu poniżej: 


I systematycznie, obwiązywałam całą gumkę...



Na koniec przywiązałam bawełnianą wstążkę i przyszyłam guzik.


I gotowe!




Koszt całości to max 15 zł, czas wykonania ok 30 min, a satysfakcja... bezcenna ;)




niedziela, 1 lutego 2015

Nowości w szafie i pokoju Róży...

Zawsze lubiłam oglądać posty wyprawkowe i wszystko co związane z zakupami :) Postanowiłam więc, że sama od czasu do czasu zrobię jakiś wpis o nowościach w szafie Róży. Oczekując jej myślałam, że będziemy codziennie łądnie się ubierać i rzeczywiście... przebieramy się kilkanaście razy dziennie ponieważ po każdym posiłku Róża ulewa i moczy to co ma na sobie. Tak więc wybiła mi trochę z głowy strojenie... Niestety nie potrafi wybić mi z głowy zakupów, zwłaszcza w gorącym okresie wyprzedaży. Kupuję więc i mam nadzieję, że ulewanie w końcu się skończy!

 Powoli też pojawiają się nowe gadżety. Póki co, Róża jest mało zainteresowana czymkolwiek, poza cyckiem, czystą pieluchą i spaniem, ale w końcu powoli, powoli zacznie się to zmieniać...

W matach Skip Hop jestem zakochana! Chociaż uważam, że ich ceny są trochę za wysokie... Zdecydowałam się w końcu na mini matę, a na decyzji zaważyło moje zamiłowanie do sówek ;) 





Czas na wyprzedażowe łupy :)
Nie mam niestety zbyt wielu możliwości biegania po sklepach, więc jak tylko nadarzyło się kilka okazji wykorzystałam je i udało mi się skorzystać z końcówek wyprzedaży. Przy okazji prezentuję też kilka prezentów, które Róża otrzymała od odwiedzających ją osób ;)


Reserved 19,99 zł

Reserved 14,99

5 10 15 - 7,99 zł

5 10 15 - 9,99 zł

Prezent ;)

TkMaxx - 34,99 zł

Reserved 9,99 zł

Reserved 9,99 zł

Reserved 9,99 zł

TkMaxx - 40 zł

George - prezenty

Smyk 35 zł/3 szt

5 10 15 - prezent

H&M - prezent
I tyle. ;) Teraz tylko czekać, aż Róża urośnie i ubranka będą jej dobre ;)

niedziela, 25 stycznia 2015

Nasze wyprawkowe hity!



Róża ma już 3 tygodnie!Przez ten czas zdążyłyśmy się trochę poznać i zweryfikować nasze wyprawkowe zakupy. Pewnie jeszcze wiele się zmieni, ale już teraz chciałabym wskazać kilka hitów, bez których nie wyobrażam sobie funkcjonowania swojego i dziecka!

1. Na pierwszym miejscu... Pieluchy tetrowe! Ciągle dokupuję, ciągle piorę i non stop mam wrażenie, że jest ich za mało. Moje dziecko niestety bardzo ulewa, więc przy każdym karmieniu w pogotowiu leży kilka tetrówek. Teraz mamy ich pewnie ok 60 szt i twierdzę, że nigdy dość! A jak do tego jeszcze ładnie wyglądają...


2. Zestaw pielęgnacyjny z Aventu
Wiele osób mówiło, że duża część zestawu nam się nie przyda... Okazuje się, że korzystamy ze wszystkiego, jedynie gruszka na szczęście nie była nam potrzebna i mam nadzieję, że jeszcze długo nie będzie! Zestaw ładnie zapakowany w pastelowe etui... Polecamy :)


3. Śliniaki! Podobnie jak pieluchy mogłyby występować w nieograniczonej ilości! Wytłumaczenie podobne jak w przypadku punktu pierwszego... Ulewanie. Najlepiej sprawdzają się te, które są w marę szerokie i zasłaniają ramiona, dzięki czemu jest szansa, że po karmieniu nie będziemy musieli córki przebierać.


4.  Książeczki kontrastowe.
Kontrasty! Wystarczy otworzyć książeczkę i dziecko przepada na co najmniej godzinę! 



5. Podgrzewacz do butelek
Początkowo tez gadżet wydawał mi się zbędny, zwłaszcza, że karmię piersią. Na szczęście siostra postanowiła mi go sprezentować. Teraz co któreś karmienie odciągamy pokarm i zagęszczamy, żeby chociaż trochę zminimalizować ulewanie. Bez podgrzewacza byłoby ciężko!



6. Poduszka do spania w ciąży
Służyła przez kilka miesięcy ciąży, a teraz jest idealna przy karmieniu! Owijam się nią, część wkładam pod plecy, a z przodu podtrzymuje dziecko. Najlepiej wydane pieniądze w czasie ciąży! Poduszka posłuży pewnie jeszcze długi czas przy karmieniu. Poza tym tak mi się z nią dobrze śpi... Szukamy teraz mniejszej wersji rogala do karmienia, ale w nocy ta jest idealna!


7. Osłonki na piersi BabyOne
Gdyby nie one... W internecie mnóstwo niepozytywnych opinii, zwłaszcza specjalistów, ale wydaje mi się, że lepiej karmić przez osłonki, niż nie karmić wcale! W dniu największego kryzysu, kiedy na samą myśl o tym, że mam przyłożyć dziecko do piersi chciało mi się płakać, kiedy byłam bliska wysłania męża po jakiś Bebilon czy też inne MM, uratowały mnie osłonki, po które mąż pobiegł tuż przed zamknięciem SuperPharm... W życiu nie czułam takiej ulgi, a karmienie stało się na powrót przyjemnością! Położna, która nas odwiedza, stwierdziła że jeżeli mi jest łatwiej, a dziecko sobie radzi i bez problemu je, to czemu nie ułatwiać sobie życia? Tymi słowami ugasiła moje wyrzuty sumienia, które pojawiły się po lekturze internetów... Na początku używałam osłonek z Aventu, potem przerzuciłam się na BabyOne, które ze względu na mniejsze dziurki i wolniejszy przepływ oraz przyleganie do piersi wydają mi się lepsze. Róża na szczęście nie oduczyła się ssania piersi i teraz powoli odstawiamy osłonki i wracamy do normalnego karmienia.


8. Kocyki
Uwielbiam! I to chyba bardziej mój hit niż Róży. Delikatne, mięciutkie, w piękne wzory... Muszę się na siłę powstrzymywać, żeby nie kupować kolejnych ;) Służą nam lepiej niż otulacz.



9. Poduszka klin
Wybawienie dla mam ulewających dzieci. A że jak pisałam wyżej, Róża ulewa bardzo, nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez tej poduszki. I tak cięgle się stresuję, że mała się zakrztusi, noce mam więc czuwające. Dzięki klinowi wiem przynajmniej, że główka jest wyżej a dziecko bezpieczne.

Źródło

10. Pajace
Kompletując wyprawkę dla pierwszego dziecka nie myśli się o jej użyteczności, skupiając się raczej na wyglądzie. Trzy tygodnie z dzieckiem zweryfikowały wiele. Wiemy już teraz, że niektórych ubranek prawdopodobnie nigdy nie założymy, wielu nie kupilibyśmy też po raz drugi. Naszym hitem, zwłaszcza na noc są pajace. Łatwo rozpiąć, łatwo zapiąć i zdjąć, użyteczne zwłaszcza, kiedy dziecko trzeba często przebierać. 
Wybierając się na zakupy, zwracamy teraz większą uwagę na to, czy ubranko łatwo będzie założyć, unikamy tych wkładanych przez głowę, bo wiemy jak mała potrafi się denerwować przy przebieraniu.




niedziela, 31 sierpnia 2014

Wyprawka... Czyli jak to zrobić, żeby nie przesadzić!?

Czy spodziewając się pierwszego dziecka istnieje w ogóle coś takiego jak zdrowy rozsądek?! Nie wydaje mi się :) Odkąd dowiedziałam się, że będzie dziewczynka, wpadłam w wyprawkowy szał, który ostudził dopiero stan konta! Nawet chodząc do lumpeksów, zamiast grzebać i szukać czegoś dla siebie (a dodam, że powoli przestaje się mieścić w wiele rzeczy i przydałaby się jakaś nowa garderoba), przeglądam i kupuję rzeczy dla Róży. Na szczęście zmądrzałam na tyle, że przestałam kupować najmniejszy rozmiar i sięgam już po ten na 2-3 miesiące...
Ale do czego zmierzam... Zadałam koleżankom pytanie na facebooku - ile ciuszków potrzebuje ta malutka istota (dodając jednocześnie zdjęcie komody z rzeczami w najmniejszym rozmiarze zamieszczone poniżej, szuflady oczywiście też wypełnione)

Odpowiedzi jak zwykle przeróżne. Że nie założy wszystkiego, że założy wszystko po kilka razy, za dużo, za mało... I jak tu nie zwariować?! 
Postanowiłam mimo wszystko przystopować. Skupić się na rzeczach pielęgnacyjno-kosmetycznych. Ugryźć wyprawkę z trochę innej, już nie ubrankowej strony. Miałam to szczęście, że naprawdę wiele rzeczy dostałam po córeczce koleżanki, więc uzupełnianie tego chyba na razie przestało mieć sens, zwłaszcza, że sama zdążyłam kupić już ok. 20 par body!

I tyle w temacie. Wygodnie jest mieć dużo rzeczy, nie martwić się ciągłym praniem itp... Ale chyba nie można się dać zwariować, zwłaszcza, że jest wiele innych istotnych rzeczy do kupienia, a dziecko naprawdę szybko rośnie (O ile nie urodzi się już większe niż 57 cm, wtedy najmniejsze rzeczy możemy na dzień dobry spakować z powrotem do worków.)

A już niebawem zaczynam szaleć z urządzaniem kącika dla dziecka! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...